kursor

wtorek, 4 lutego 2014

Rozdział XXII

Kiedy otworzyłam oczy leżałam u Mika w objęciach. Wyślizgnęłam się z nich tak, aby go nie obudzić. Po jakimś czasie postanowiłam zwalić go z łóżka.

-Luka. Czy mógłbyś...?

Pies podszedł do Michaela i zaczął lizać jego twarz.

-Luka! Wystarczy! Już dość!

-Czy ty masz zamiar w ogóle dzisiaj wstać?- zapytałam.

-Możliwe.

-To już. Czas leci.

-Jak mnie przekonasz, żebym to zrobił?

Podeszłam powoli do niego, usiadłam na skraju łóżka, przysunęłam twarz blisko jego i szepnęłam:

-Nie chciałbyś wiedzieć.

-A co, jeżeli tak?

-Uwierz mi, że nie. A teraz wstawaj.

Nagle poczułam, jak Mike łapie mnie za rękę. Uśmiechnął się i powiedział:

-Wstanę, jeżeli mnie pocałujesz.

-Pocałuję cię, jeżeli wstaniesz- targowałam się.

Michael zrzucił kołdrę, wstał i złapał mnie w objęcia.

-Może być?- zapytał.

-Myślę, że tak.

Mike nachylił się i delikatnie mnie pocałował. Oplotłam jego szyję ramionami i poddałam się całkiem sile jego rąk. Podtrzymywał mnie jedną ręką. W końcu odsunęłam się od niego.

-Ubieraj się- powiedziałam.

-Dla ciebie wszystko.

Poszłam wybrać Mikowi jakąś koszulę, bo oczywiście sam nie potrafił.

-Dzisiaj mamy przesłuchanie na nowe tancerki. Tylko proszę cię, nie bądź zazdrosna.

-A niby o co? Że jakieś dziewczyny z wielkimi tyłkami będą tańczyć ci przed twarzą? Nie masz się o co martwić.

-Możesz tam być ze mną, jeżeli chcesz.

-A ty tego chcesz?

-Pragnę tego.

-Zgoda. Ale wieczorem robisz kolację.

-Niech ci będzie. To pośpieszmy się, bo to za piętnaście minut.

-Gotowe.

-Szybko ci poszło.

Michael podał mi ramię i poszliśmy na scenę. Stało tam parędziesiąt kobiet.

-To co? Zaczynamy?- zapytał choreograf Mika- Usiądziemy sobie na widowni, a dziewczyny będą robić swoje.

Zasiedliśmy w wygodnych fotelach, a kandydatki zaczęły tańczyć. Poczułam, jak Mike obejmuje mnie jedną ręką w pasie. Włożył mi dłoń pod koszulkę dotykając wyłącznie pasa i zaczął muskać go kciukiem. Oparłam głowę na jego ramieniu...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz