Kiedy otworzyłam oczy leżałam u Mika w objęciach. Wyślizgnęłam się z nich tak, aby go nie obudzić. Po jakimś czasie postanowiłam zwalić go z łóżka.
-Luka. Czy mógłbyś...?
Pies podszedł do Michaela i zaczął lizać jego twarz.
-Luka! Wystarczy! Już dość!
-Czy ty masz zamiar w ogóle dzisiaj wstać?- zapytałam.
-Możliwe.
-To już. Czas leci.
-Jak mnie przekonasz, żebym to zrobił?
Podeszłam powoli do niego, usiadłam na skraju łóżka, przysunęłam twarz blisko jego i szepnęłam:
-Nie chciałbyś wiedzieć.
-A co, jeżeli tak?
-Uwierz mi, że nie. A teraz wstawaj.
Nagle poczułam, jak Mike łapie mnie za rękę. Uśmiechnął się i powiedział:
-Wstanę, jeżeli mnie pocałujesz.
-Pocałuję cię, jeżeli wstaniesz- targowałam się.
Michael zrzucił kołdrę, wstał i złapał mnie w objęcia.
-Może być?- zapytał.
-Myślę, że tak.
Mike nachylił się i delikatnie mnie pocałował. Oplotłam jego szyję ramionami i poddałam się całkiem sile jego rąk. Podtrzymywał mnie jedną ręką. W końcu odsunęłam się od niego.
-Ubieraj się- powiedziałam.
-Dla ciebie wszystko.
Poszłam wybrać Mikowi jakąś koszulę, bo oczywiście sam nie potrafił.
-Dzisiaj mamy przesłuchanie na nowe tancerki. Tylko proszę cię, nie bądź zazdrosna.
-A niby o co? Że jakieś dziewczyny z wielkimi tyłkami będą tańczyć ci przed twarzą? Nie masz się o co martwić.
-Możesz tam być ze mną, jeżeli chcesz.
-A ty tego chcesz?
-Pragnę tego.
-Zgoda. Ale wieczorem robisz kolację.
-Niech ci będzie. To pośpieszmy się, bo to za piętnaście minut.
-Gotowe.
-Szybko ci poszło.
Michael podał mi ramię i poszliśmy na scenę. Stało tam parędziesiąt kobiet.
-To co? Zaczynamy?- zapytał choreograf Mika- Usiądziemy sobie na widowni, a dziewczyny będą robić swoje.
Zasiedliśmy w wygodnych fotelach, a kandydatki zaczęły tańczyć. Poczułam, jak Mike obejmuje mnie jedną ręką w pasie. Włożył mi dłoń pod koszulkę dotykając wyłącznie pasa i zaczął muskać go kciukiem. Oparłam głowę na jego ramieniu...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz