Wszystkie dziewczyny zaczęły bić brawo.
-To takie słodkie- powiedziała Janet- Już dawno straciłam nadzieję, że Mike sobie kogoś znajdzie.
Spojrzał na nią i zmarszczył brwi, ale ona się tylko zaśmiała.
-I to kogoś tak ładnego i miłego. Jego byłe dziewczyny to były... pustaki.
-Tu muszę się zgodzić- odrzekł.
Zaśmiałam się.
-Może po prostu nie miałeś szczęścia.
-Ty jesteś moim szczęściem.
I znowu usłyszałam "ooooooo". Muszę przyznać, że to było słodkie i jeżeli chciał mi się podlizać to mu się to udało.
-Tak słodko razem wyglądacie- odrzekła Naomi.
-Jessie to moja wielka miłość, serce, słońce i szczęście. Kocham cię Jess.
-Ja też cię kocham.
Nagle usłyszeliśmy:
-Mike! Otwieramy pierwszy sześciopak!
Spojrzał na mnie wielkimi oczami.
-No leć, ale nie wypij za dużo.
-Jesteś świetna.
Pocałował mnie jeszcze raz i poszedł do kolegów.
-Jestem szczęśliwa patrząc na was razem.
-Tworzylibyście świetną rodzinę- odrzekła inna dziewczyna.
-Opowiedz jaki jest Mike tak na co dzień.
-Michael jest troskliwy, kochający, romantyczny, wierny, uśmiechnięty. Dla mnie idealny.
-To takie słodkie.
Po przyjęciu wróciliśmy z Mikiem do pokoju. Przebrałam się w normalne rzeczy.
-Obiecałeś mi dzisiaj kolację.
-Wiem. Jednak przełożę ją na jutro, a dzisiaj przejdziemy od razu do deseru.
Michael przywarł mnie do ściany i całował moją szyję, a ja zaczęłam rozpinać guziki jego koszuli. Zdjęłam ją odsłaniając piękną, rozgrzaną klatkę piersiową, która tak mnie pociągała. Objęłam dłońmi jego szyję, podczas, gdy on prowadził nas w zgranym uścisku do sypialni. To była najlepsza noc w moim życiu...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz