kursor

środa, 25 grudnia 2013

Rozdział IV

Wyskoczył na scenę z podnośnika w podłodze i zaczęła grać muzyka. Na początku zaczął tańczyć, a potem śpiewać. Co jakiś czas zerkał na mnie czy aby dobrze się bawię. Wróciłam do jego garderoby, aby przejrzeć jego kostiumy. Zaczęłam dobierać mu je do listy piosenek, którą miał zaplanowaną.
nie minęła godzina, jak Mike wróciła, a ja kończyłam dobieranie dodatków.

-Byłeś świetny.

-Dziękuję.

-Skończyłam dobierać ci kostium.

Pokazałam mu biały garnitur z czarnymi wykończeniami. Michael zachwycony wziął rękaw i delikatnie potarł kciukiem.

-Masz, przymierz.

Mike wziął do ode mnie i wszedł za zasłonę. Przebrał się i wyszedł, aby mi się zaprezentować. Poprawiałam mu jeszcze kołnierzyk, kiedy ujął moje dłonie i powiedział patrząc mi oczy:

-Zapraszam cię dzisiaj na kolację po koncercie. Co ty na to?

-Dziękuję, ale nie mam się w co ubrać.

-To nie problem. Coś znajdziemy, a teraz odpocznij. Napracowałaś się. Niedługo koncert się zacznie. Będziesz mogła go oglądać zza kulis. Miłego odpoczynku.

Po czym wyszedł. Usiadłam na chwilę na fotelu. Po jakimś czasie musiałam wyjść, aby wspierać Michaela na występie przed milionami fanów. Przed wyjściem szykował się za kulisami. Poprawiał mikrofon, włosy i marynarkę. Uśmiechnął się do mnie. Podeszłam i pomogłam mu z mankietami.

-Gotowy?- zapytałam.

-Chyba. Zestresowany, jak nigdy.

-Naprawdę? Robiłeś to już dużo razy.

-Ale nie miałem za kulisami specjalnego gościa- powiedział i się uśmiechnął.

Zarumieniłam się. Nagle podszedł do nas ochroniarz.

-Mike, już czas- powiedział.

-Dobrze. Do zobaczenia Jessie- powiedział i ścisnął lekko moje ramię.

To co potem działo się na scenie, trudno opisać słowami.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz